Motocykl z silnikiem Porsche – Harley-Davidson VRSCA V-Rod [OPIS, HISTORIA, DANE TECHNICZNE]

Takim połączeniem HD mocno naraził się swoim konserwatywnym fanom.

W skrócie
  • HD V-Rod to motocykl absolutnie unikalny, który jako pierwsze zszedł z utartej przez lat ścieżki
  • Agresywność, moc i frajda z jazdy w najczystszej postaci
  • Poznaj historię modelu, którego silnik został zmodyfikowany i podkręcony przez inżynierów Porsche

Każdy producent w swojej historii miał moment, w którym potężnie zaryzykował i naraził się na niezadowolenie ze strony najbardziej zagorzałych fanów marki. Gigant z Milwaukee w 2001 roku postanowił zaprezentować całemu światu swój najnowszy model, który kompletnie zrywał z dotychczasowymi ramami, stylem i tradycją. Zrobiło się bardzo głośno.

Jeżeli coś działa, jest dobre i lubiane, to raczej niechętnie staramy się szukać nowych, rewolucyjnych rozwiązań. Harley-Davidson na przestrzeni lat zmieniał się jedynie subtelnie, a nawet najmniejsze próby wprowadzenia czegoś określanego mianem „wow,” oparte było na sprawdzonej i kultowej wręcz podstawie, która była nieodłącznym elementem motocykli opuszczających fabrykę w Milwaukee. Rynek z każdym rokiem zmienia się jednak jak w kalejdoskopie, a władze muszą podejmować coraz to odważniejsze decyzje. Przed takim wyborem amerykański gigant stanął pod koniec lat 90., gdy pojawiła się pierwsza okazja na uwolnienie się od łatki producenta jednośladów, który dedykuje je wytatuowanym mężczyznom w podeszłym wieku z brodami.

Ciąg dalszy poniżej reklamy

Władze HD zapaliły zielone światło i tym samym pozwolił na to, aby zarówno konstruktorzy, inżynierowie, jak i projektanci, mogli w końcu rozpocząć pracę nad czymś zupełnie nowym, co pozwoli w nowe milenium wkroczyć  z ogromnym rozmachem. Natychmiast pojawiły się wizje, aby owy projekt na dobre odciął się od innych modeli w gamie nie tylko pod względem samego designu, ale również rozwiązań technologicznych. Czy konserwatywny i prosty producent charakteryzujący się potężną ilością chromu oraz wielkimi silnikami będzie w stanie sobie poradzić z tak trudnym zadaniem?

Najważniejsze informacje:

  1. Model V-Rod to efekt pierwszej próby zerwania łatki producenta motocykli ociekających chromem, potężnych, a przy tym o fatalnej jakości pracy silnika.
  2. W 2001 roku zadebiutował motocykl, który dał początek nowemu segmentowi power cruiserów – nisko osadzony środek ciężkości, potężna moc i sportowe podzespoły miały wprowadzić potężną rewolucję na rynku.
  3. Harley-Davidson V-Rod napędzany jest silnikiem V2, który został znacząco zmodyfikowany i podkręcony przez inżynierów Porsche.
  4. Aby motocykl lepiej się prowadził, zbiornik paliwa znajduje się pod kanapą, a w jego oryginalnym miejscu jest air-box.
  5. Aby uczcić zwycięstwa w wyścigach równoległych powstało 625 limitowanych egzemplarzy o nazwie Destroyer, które napędzane były podkręconym silnikiem o mocy 165 KM.

Obejrzyj również:

Nawet w głównej siedzibie najprawdopodobniej już wszyscy wiedzieli, że przeprowadzenie rewolucji przez duże R będzie niemożliwe. Konieczne okazało się zatem odnalezienie starych kontaktów zza oceanem, a dokładniej w Niemczech. Dlaczego? W latach 80. ubiegłego wieku Harley-Davidson współpracował z Porsche przy projekcie Nova, który zakładał stworzenie całej gamy najróżniejszych silników z różną liczbą cylindrów oraz ich układem. Niestety finalnych efektów tej symbiozy nie zobaczyliśmy, jednakże amerykanie przekonani byli, że to właśnie w Weissach otrzymają niezbędną pomoc, która pomoże stworzyć zupełnie nowy motocykl.

Ciąg dalszy poniżej reklamy

Zerwanie z metką

Popuszczenie przez pracowników dozy fantazji sprawiło, że wszyscy odczuli sporą ulgę, ale jednocześnie ciążyło widmo możliwości rychłego upadku. Entuzjazm był jednak spory, bo rozpoczęły się pracę nad motocyklem, który miał posiadać mocniejszą, bardziej sportową i wysiloną jednostkę napędową, której charakterystyka pracy nie będzie przypominać betoniarki. W końcu na pokładzie miały pojawić się znacznie bardziej zaawansowane wyposażenie i technologie, które nie ograniczały się jedynie do nowego wlotu powietrza niezbędnego do wentylowania potężnego silnika w układzie V czy zmiany rodzaju napędu z łańcucha na pas, który po prostu miał po raz kolejny rozbijać i niwelować wszechobecne wibracje. Czas na zmiany, które całkowicie przypadkiem zapoczątkowały nowy segment na rynku motocykli.

V-Rod, czyli tego jeszcze nie grali

Harley-Davidson kojarzy się z potężnymi, a zarazem prostymi silnikami, jeszcze prostszą ramą, ale w zamian za to z fajnym stylem i ociekającym na każdym kroku chromem. V-Rod nie wpisuje się w absolutnie żadne te ramy, a w momencie debiutu w 2001 roku był potężnym zaskoczeniem. Już sam design zdradzał, że w Milwaukee pracowali raczej nad motocyklem do wyścigów na 1/4 mili, a nie kolejną ewolucją znanego już modelu. Linia jest długa i nisko pociągnięta, a rozstaw kół zdradza, że w jednostce napędowej drzemie spory potencjał. Chromów było znaczniej mniej i w zdecydowanej większości zostały one zastąpione polerowanym aluminium. Tuż za przednim kołem znalazła się chłodnica wody, a i sam kąt rozwarcia cylindrów był jakiś dziwny – wynosił 60, a nie 45 stopni.

Ciąg dalszy poniżej reklamy

Współpraca amerykańsko-niemiecka

Jednostka, która trafiła w ręce inżynierów z Porsche, to układ V2 inspirowany silnikiem napędzającym pierwszy i jedyny sportowy model z Milwaukee, czyli VR1000 z 1994 roku. Wiadomo zatem było, że najnowszy motocykl ma być okraszony potężną ilością sportowego DNA, więc zastosowano układ chłodzenia cieczą, rozrząd DOHC z czterema zaworami na cylinder, debiutujący wtrysk paliwa, skrzynię biegów spiętą z silnikiem za pomocą kół zębatych i wałki wyrównoważające. Miało być nie tylko znacznie bardziej agresywnie, ale poprawić miała się również sama kultura pracy, na którą narzekali także najbardziej zagorzali fani marki.

W Porsche dosadnie zajęli się silnikiem przysłanym z USA i po znaczących przeróbkach nowy wytwór amerykańsko-niemiecki otrzymał nazwę Revolution – zwiększyła się przede wszystkim pojemność do 1130 cm3 i dzięki temu jednostka generowała moc 115 KM przy 8250 obr./min i 100 Nm przy 7300 obr./min. Pozostałe silniki w gamie HD mogły jedynie o takich wartościach pomarzyć, co zresztą możemy powiedzieć również o zupełnie bardziej kulturalnej charakterystyce pracy V2 powstałego w Weissach.

Ciąg dalszy poniżej reklamy

To dopiero początek sportowych aspiracji

Dziś takie parametry nie robią wielkiego wrażenia, ale wyobraźcie sobie, że jest 2001 rok, a Harley-Davidson prezentuje na rynku zupełnie nieświadomie motocykl, który daje początek nowemu segmentowi. Na sportowym zapędzie silnika się jednak nie kończy, bo rama została wzmocniona i przez jej większą sztywność diametralnie zmieniło się prowadzenie. To efekt hydroformowania rur, który po raz pierwszy wykorzystany został właśnie przy produkcji V-Roda. Dodatkowo zawieszenie przednie i tylne dostarczyła znana firma Showa, a układ hamulcowy Brembo. Najnowsze dzieło z Milwaukee świetnie przyspieszało, ale równie dobrze hamowało i spisywało się podczas żwawej jazdy po krętych drogach. V-Rod ważył 270 kg i może nie jest to spory wynik, do czego od lat przyzwyczajał nas HD, to jednak wpływ na finalny wynik miała mnoga liczba najróżniejszych podzespołów wykonanych z aluminium. Masę udało się nieźle rozłożyć za sprawą nisko umiejscowionego siedziska i przede wszystkim zbiornika paliwa, który znajduje się… pod kanapą. W jego oryginalnym miejscu znajduje się air-box.

V-Rod startował do setki w zaledwie 3,5 sekundy i już na 3. biegu osiągał prędkość 180 km/h, więc maksymalna szybkość została ograniczona do 230 km/h. Zniesienie kagańca nie zajmowało wiele czasu i ograniczało się do kilku banalnie prostych przeróbek. Zostawianie czarnych krech na asfalcie było dziecinnie proste, bo przecież motocykl ten nie posiadał absolutnie żadnych systemów bezpieczeństwa, a moment oborotowy był nad wyraz wysoki. Jazda była zaskoczeniem i gdyby nie pokaźne logo na zbiorn… air-boxie, to wsiadając za kierownicę i wybierając się na kręte drogi nikt nie uwierzyłby, że jedzie Harley-Davidson’em. Ochoczo przerzucał się z jednej strony na drugą, a przy tym kochał potężne odkręcanie manetki gazu i mocne, opóźnione hamowania. Ze składaniem się w zakręty trzeba było jednak być bardzo ostrożnym, a wszystko za sprawą maksymalnego złożenia wynoszącego jedynie 32°.

Ryzyko się opłaciło

Niecodzienne połączenie dwóch różnych światów natychmiast odbiło się echem na motocyklowym rynku i trzeba przyznać, że sceptycznie nastawieni byli prawdziwi wyznawcy HD. W modelu V-Rod zakochali się natomiast Europejczycy i Japończycy, którzy w nowym segmencie dostrzegli mnóstwo zalet i przede wszystkim niepohamowanej frajdy z jazdy. Harley zaryzykował, ale już w momencie premiery w 2001 roku V-twin Racing Street Custom, bo tak nazywany jest nasz dzisiejszy bohater, otworzył oczy motocyklistom na zupełnie nową grupę jednośladów i co ciekawsze zrobił to producent, który tworzył ociężałe, potężne i kiepsko prowadzące się krążowniki przepełnione amerykańską motoryzacją w najlepszej postaci. Nagle pojawił się on – prawdziwy generator frajdy o wyglądzie motocykla startującego na 1/4 mili, potężnym silniku i sportowych aspiracjach.

Ciąg dalszy poniżej reklamy

Harley-Davidson Screamin’ Eagle/Vance&Hine

Ta wydmuszka, będąca ziszczeniem wizji amerykańskich konstruktorów sprawiła, że narodził się nowy dział sportowy firmy, który nazwany został Harley-Davidson Screamin’ Eagle/Vance&Hine. Szybko okazało się, że w motocyklu drzemie ogromny potencjał. Trafił więc na warsztat, gdzie otrzymał jeszcze kilka przeróbek, a następnie zdobył czterokrotne mistrzostwo w wyścigach równoległych NHRA w klasie Pro Stock. O wynalazku nazwanym V-Rod po raz kolejny zrobiło się głośno, a marka postanowiła uczcić te sukcesy tworząc limitowaną serię liczącą 625 egzemplarzy o nazwie „Destroyer”, które miały pneumatyczną skrzynię biegów, przeprojektowane podwozie i przede wszystkim podkręcony silnik, który dysponował mocą 165 KM. Niezła zabawka, prawda?

Harley-Davidson V-Rod Destroyer z 2006 roku.

16 lat pięknej historii zakończyły normy emisji spalin

Projekt, który w początkowych założeniach nie miał szans się udać, przyniósł spory sukces i jednocześnie nieco uwolnił markę z konieczności dalszego podążania utartymi szlakami. V-Rod, podobnie jak pozostałe modele z gamy, doczekał się na przestrzeni wszystkich lat produkcji najróżniejszych wersji, odmian i wcieleń. Wiele z nich różniło się kolorami, detalami, ale nie brakowało również takich, które grubą czcionką zapisały się w historii. Przede wszystkim na uwagę zasługuje zaprezentowany w 2006 roku Night Rod, który wyróżniał się sprzęgłem antyhoppingowym(!), zawieszeniem typu upside-down i zmianami, które objęły miejsce mocowania podnóżków i zwiększenie prześwitu. Dzięki tym zabiegom złożenie maksymalne wynosiło 40°, a nie 32°. Jego produkcja trwała zaledwie rok.

Odpowiednio w 2005 i 2006 roku pojawiły się również dwie wersje, które dziś szczególnie są poszukiwane przez kolekcjonerów na całym świecie. Mowa o limitowanej odmianie Screamin’ Eagle, które wyróżniały się malowaniem, ale przede wszystkim rozwierconą jednostką napędową do 1247 cm3, która generowała moc 125 KM. Silnik ten stał się standardem dopiero w 2008 roku i trafiał do wszystkich motocykli z tej rodziny aż do 2017 roku, gdy normy emisji spalin skutecznie zablokowały możliwość dalszego rozwoju silnika Revolution.

Harley-Davidson V-Rod Screamin’ Eagle 2005.

Nieśmiały krok milowy

Wydawać by się mogło, że konserwatywni fani marki odwrócą się od Harley-Davidsona, jednakże oczywiście nic takiego nie mogło się stać. W tym samym czasie produkowane, udoskonalane i modernizowane były kultowe modele, a także nie brakowało premier tych, które idealnie wpisywały się w ramy i tradycje powstałe na przestrzeni lat w Milwaukee. V-Rod był pewnego rodzaju eksperymentem, który okazał się potężnym krokiem milowym. Przede wszystkim w gamie pojawił się motocykl absurdalnie dziwny, który zapoczątkował zupełnie nowy segment i tym samym dał początek sportowej filii, która dziś może poszczycić się wieloma światowymi sukcesami. Wydanie zgody na możliwość rozpoczęcia prac na zupełnie nowym modelem na koniec lat 90. było pierwszym krokiem, który był bardzo nieśmiały, ale jednocześnie pozwalał Harleyowi na powolną modernizację swojej gamy, bez potężnego rozgłosu, który miałby negatywny wydźwięk.

Ciąg dalszy poniżej reklamy
Harley-Davidson Night Road Special.

Początkowo cała seria V-Rod uważana była za nieślubne dziecko, które przypadkiem dołączył do zgranej, zjednoczonej rodziny. Finalnie udowodnił, że może nie jest tak elegancki, dostojny i konstrukcyjnie prosty, ale pomimo tego potrafi pociągnąć wszystkich członków rodziny w górę, jednocześnie nie zabierając im zasług. To doskonała podwalina z 2001 roku, która śmiem twierdzić, że była wstępem do powstania chociażby kolejnych modeli przeczących z ramami Harley-Davidsona.

Harley-Davidson VRSCA V-Rod dane techniczne:

Silnik
Typ czterosuwowy, chłodzony cieczą, dwucylindrowy
Układ V2
Rozrząd Rozrząd DOHC, cztery zawory na cylinder
Pojemność skokowa 1130 cm3
Średnica x skok tłoka 100 x 72 mm
Stopień sprężania 11,3:1
Moc maksymalna 113 KM przy 8250 obr./min
Moment obrotowy 100 Nm przy 7300 obr./min
Zasilanie wtrysk paliwa Weber, przepustnica Ø 53 mm
Smarowanie mokra miska olejowa
Rozruch elektryczny
Zapłon elektroniczny
Przeniesienie napędu
Silnik-skrzynia biegów koła zębate
Sprzęgło suche, wielotarczowe
Skrzynia biegów pięciostopniowa
Napęd tylnego koła pas zębaty
Podwozie
Rama stalowa, kołyskowa
Zawieszenie przednie widelec teleskopowy Showa o średnicy 49 mm
Zawieszenie tylne wahacz aluminiowy, dwa amortyzatory
Hamulec przedni Dwie tarcze hamulcowe o średnicy 292 mm,

zaciski czterotłoczkowe

Hamulec tylny Jedna tarcza o średnicy 292 mm, zacisk czterotłoczkowy
Opony przód / tył 120/70-ZR19 / 180/55-ZR18
Wymiary i masy
Długość 2375 mm
Wysokość siedzenia 660 mm
Rozstaw osi 1713 mm
Kąt pochylenia główki ramy 34°
Masa pojazdu na sucho 270 kg
Zbiornik paliwa 15 litrów


Odkryj więcej z Jednoślad.pl

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Inne publikacje na ten temat:

1 opinia

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ciąg dalszy poniżej reklamy
Back to top button